Lt En Pl
*home*
*home*
pl
lt en

Więcej niż stulecie: 103. urodziny pani Stanisławy Woronis

Więcej niż stulecie: 103. urodziny pani Stanisławy Woronis

11 czerwca Stanisława Voronis ze wsi Koniuchy obchodziła swoje 103. urodziny. Z tej okazji odwiedzili ją mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz oraz kierownik wydziału opieki społecznej i ochrony zdrowia Regina Sokołowicz.

103 lata - ile wszystkiego było widziane i przeżyte. Dziś niektóre z wydarzeń są dla nas historyczne, a pani Stanisława opowiada o nich jako o części swojego życia. Jedną z najbardziej uderzających historii jest tragedia wsi Koniuchy, kiedy oddział partyzantów sowieckich ukarał pokojowo nastawionych mieszkańców za nieposłuszeństwo, zabijając 38 mieszkańców wsi i raniąc kilkudziesięciu. Pani Woronis wspomina ucieczkę z córeczką tamtej nocy. Najbardziej żywym wspomnieniem jest partyzant, który nie skrzywdzili młodej kobiety, ale doradzili jej, aby pobiegła w stronę rzeki, skąd mogłaby uciec.

 
 
 

- Przeżyliśmy, bo pobiegliśmy tam, gdzie radził rosyjskojęzyczny młodzieniec. Modlę się za tego człowieka każdego dnia. Tam, gdzie szli inni partyzanci, był ból, ogień i śmierć, a my uciekliśmy - mówi babcia.

Pani Stanisława spomina swoje dzieciństwo, szkołę, w której najbardziej lubiła matematykę, pracę, którą wykonywała i ludzi, których poznała. W wieku 103 lat pamięta wszystkie nazwiska! Kolejnym tragicznym wydarzeniem dla jej rodziny jest wygnanie męża do Jakucji. Po powrocie z wojny trafił do więzienia w 1947, a z zesłania powrócił w 1954.

- Wyrok - 10 lat zesłania. Mimo że za dobre zachowanie i pracę skrócili mu termin do 7 lat, przez kolejny rok pracował tam na wolności, gdyż musiał zarobić na powrót do domu. Mąż pracował jako szewc, później jako strażnik – wspomina pani Stanisława.

 

Córka – jedynaczka podarowała pani Stanisławie dwoje wnucząt - Leonarda i Walentego, radością babci jest prawnuczka Angiela.

Mimo tragicznych wydarzeń, pani Stanisława patrzy na świat z wielkim optymizmem i dobrym sercem. Kobieta nikogo nie wini, nie żywi nienawiści, czuje się energicznie, żartuje. Mówi, że interesują ją wydarzenia rejonu, Litwy i świata, bo chce znać realia, w jakich żyje. Zapytana o stan zdrowia, odpowiada, że ​​nigdy nie była w szpitalu, jedyne leki  jakie przyjmowała, to leki przeciwgorączkowe. Co prawda, cierpi na ​​wysokie ciśnienie, więc ostatnio zaczęła przyjmować i takie lekarstwa.

 

- Kocha Panią cały rejon solecznicki. Jest Pani wspaniałym przykładem dla nas wszystkich jak należy patrzeć na życie, odróżniać zło od dobra, mieć własne zdanie. Pani doświadczenie życiowe jest bezcenne, wiedza niewyczerpana. Gratuluję urodzin i nie mogę doczekać się spotkania w przyszłym roku – powiedział mer rejonu Zdzisław Palewicz.

Życzymy Pani Stanisławie Woronis zdrowia, aby otaczali ją szczerzy ludzie i dobre wiadomości. Zdrowia i szczęścia!